Nad położoną przy Morzu Północnym niemiecką wyspę Amrum nadciągają alianckie myśliwce. Zrzucają balast - a może bomby? Pracujący na nadbrzeżnym polu 12-letni chłopcy - Nanning (świetny Jasper Billerbeck) i Hermann, a także rolniczka Tessa (Diane Kruger) nie są pewni: to ich ostatnie chwile, czy też będzie im dane przeżyć II wojnę światową? Atmosfera schyłku jest więcej niż wyczuwalna - mamy w końcu 1945 rok, a wojska radzieckie od Berlina dzieli już tylko kilkadziesiąt kilometrów.
Szybko okaże się, że sytuacja Nanninga jest specyficzna: jest on bowiem synem czołowego propagandzisty partii, co wyznacza jego ideowość, a wedle podań jego ród to, oczywiście, na wskroś aryjska rodzina od wieków zamieszkująca na wskroś aryjską wyspę. Gdy na skutek połogu - a może bardziej nadciągających fatalnych dla nazistów wieści? - jego matka popadnie w apatię, dobroduszny Nanning postanowi zdobyć dla niej upragniony biały chleb, masło i miód…
Niemiecki reżyser Fatih Akin (“W ułamku sekundy”, “Na krawędzi nieba”, “Soul Kitchen”) tworzy kompletną rzeczywistość, która na oczach Nanninga wywraca się do góry nogami. Jak zrozumieć świat, gdy wokół wszyscy i wszystko kwestionują to, w co wierzyłeś, wartości, w których byłeś wychowywany, historie, których słuchałeś? Podróż chłopca przez wyspę i okolice oraz kolejne etapy zadania, które przed sobą postawił, odsłaniają przed nami liczne wojenne historie. Są to opowieści trudne, często tragiczne, ale też pokazujące czasy, w których przyszło żyć bohaterom, zderzenie zachodu i wschodu, wolnościowej Ameryki i nazistowskiej Europy, na których umownym styku leży tytułowa wyspa; wreszcie - dobra i zła. W efekcie dorastanie chłopca zaczyna równać się konfrontacji z prawdą i identyfikacji kłamstwa. Ale czy nie właśnie tym jest przejście z dzieciństwa do dorosłości - momentem, kiedy przestajemy wierzyć w opowiadane przez dorosłych bajki?
Metaforyczna przypowieść o dobrobycie - tym również po części jest “Amrum”. Symbolizowany przez biały chleb z masłem i miodem dobrobyt jest ciężko osiągalny, wymaga od bohatera sprytu, samozaparcia, ryzykowania własnym życiem. To dobroć i miłość Nanninga do matki sprawia, że podejmuje on to wyzwanie. A kiedy wreszcie uda się osiągnąć cel i nadejdzie pora podzielić się szczęściem, pojawi się rozczarowanie - bo ogarnięty ideologią umysł nie doceni ludzkiego poświęcenia, a wręcz zignoruje rodzinną bliskość, pogrążając się w egoistycznym zwróceniu do wewnątrz. Film Fatiha Akina to zatem również opowieść o zdradliwym światopoglądzie, który pożera nie tylko swój własny ogon, ale także - szczególnie - więzy rodzinne, sąsiedzkie i narodowościowe, sprawiając, że brat zwraca się przeciwko bratu. Reżyserowi pomaga doskonałe odmalowanie kolorytu niewielkiej, ale zróżnicowanej społeczności zamkniętej na małej wyspie, co pozwala nieść to przesłanie.
“Amrum”, premierowo pokazywany na zeszłorocznym festiwalu w Cannes, oraz jeden z hitów 19. edycji Mastercard OFF CAMERA, to niekonwencjonalne kino wojenne - bez wystrzałów i dosłowności, za to przepięknie sfilmowane, odpowiednio oniryczne i potrafiące przekazać swoją myśl w przystępny sposób. Dowód na to, że wciąż można tworzyć wartościowe kino o II wojnie światowej, bez powielania tego, co zostało już powiedziane.
“Amrum” obejrzycie na platformie HBO Max.